mgr inż. Katarzyna Bazanek

mgr inż. Katarzyna Bazanek

Nauczycielka matematyki i chemii

Matematyka podobno dzieli ludzi na tych, którzy ją rozumieją, i tych, którzy jeszcze nie trafili na właściwego nauczyciela. Ja mam słabość właśnie do tej drugiej grupy — bo nic nie cieszy mnie bardziej niż moment, w którym „nienawidzę matmy” zamienia się w „ej, to nawet ma sens”.

Od ponad 15 lat prowadzę korepetycje i przygotowuję uczniów do egzaminów oraz matury — zarówno podstawowej, jak i rozszerzonej. Przez ten czas nauczyłam się jednego: bardzo rzadko problemem jest brak zdolności. Zwykle trzeba po prostu znaleźć właściwy sposób tłumaczenia.

Jestem inżynierem, należę do Mensy i mam zdecydowaną słabość do logiki, zadań z haczykiem i momentów, w których trzeba trochę pokombinować. Na zajęciach nie interesuje mnie jednak samo „wyszedł dobry wynik”. Chcę, żeby uczeń wiedział, skąd ten wynik się wziął i potrafił dojść do niego ponownie, kiedy zadanie zostanie podane w nieco innej formie.

U mnie można się pomylić, zapomnieć wzoru, pogubić po drodze i powiedzieć wprost: „nie mam pojęcia, co tu się dzieje”. Spokojnie — właśnie po to są zajęcia. Rozkładamy problem na części, szukamy logiki i działamy, aż zacznie się zgadzać.

Prowadzę również zajęcia z chemii, bo tam działa bardzo podobna zasada. Zamiast uczyć się na pamięć całej tablicy dziwnie brzmiących nazw, wolę pokazać, co z czego wynika, dlaczego reakcja zachodzi i jak połączyć fakty tak, żeby chemia przestała wyglądać jak tajny kod dla wtajemniczonych.

Najbardziej lubię moment, kiedy uczeń sam dochodzi do rozwiązania, patrzy na mnie i mówi: „serio? To było takie proste?”.
No właśnie. I o to chodzi! :)